Dr Jasonek Clinic

Przeszczep włosów czy leczenie zachowawcze — kiedy wystarczy terapia?

Projekt bez nazwy (1)

Przeszczep włosów jest często przedstawiany jako ostateczne rozwiązanie problemu łysienia. W rzeczywistości u wielu pacjentów nie powinien być pierwszym etapem leczenia. Szczególnie w przypadku łysienia androgenowego najważniejsze pytanie brzmi nie: „czy można wykonać przeszczep?”, ale czy rzeczywiście jest on już potrzebny.

W początkowych i średnio zaawansowanych stadiach łysienia odpowiednio dobrane leczenie może zahamować dalszą utratę włosów, pogrubić włosy podlegające miniaturyzacji i poprawić ich gęstość. Przeszczep staje się szczególnie wartościowy wtedy, gdy chcemy odtworzyć obszary, w których mieszków włosowych praktycznie już nie ma.

Przeszczep włosów nie zatrzymuje łysienia

To jedna z najważniejszych rzeczy, które trzeba zrozumieć przed podjęciem decyzji o zabiegu.

W łysieniu androgenowym mieszki włosowe w określonych obszarach skóry głowy stopniowo ulegają miniaturyzacji. Włosy stają się cieńsze, krótsze i mniej widoczne, aż w zaawansowanym stadium mogą praktycznie przestać produkować widoczny włos.

Przeszczep polega na przeniesieniu mieszków z okolicy dawczej — najczęściej z tyłu i boków głowy — w miejsce przerzedzenia. Nie zatrzymuje jednak procesu łysienia w pozostałych, nieprzeszczepionych włosach.

Dlatego także eksperckie zalecenia dotyczące transplantacji podkreślają znaczenie właściwej kwalifikacji pacjenta oraz wcześniejszej i często również późniejszej terapii farmakologicznej.

Można więc wykonać bardzo dobry przeszczep, a mimo to po kilku latach uzyskać niezadowalający efekt, jeżeli włosy znajdujące się wokół przeszczepionych graftów będą nadal stopniowo zanikać.

Kiedy leczenie zachowawcze może wystarczyć?

Największy potencjał terapii mamy wtedy, gdy mieszki włosowe nadal istnieją, ale produkują coraz cieńsze włosy.

W trichoskopii widzimy wtedy włosy o różnej średnicy, miniaturyzację oraz coraz większy udział cienkich włosów w obszarze objętym łysieniem. To właśnie na tym etapie leczenie może dać największe korzyści.

Celem terapii jest przede wszystkim zatrzymanie dalszej miniaturyzacji oraz poprawa parametrów włosów, które nadal są obecne. W zależności od pacjenta wykorzystuje się m.in. leczenie stymulujące wzrost włosów oraz leczenie ograniczające wpływ androgenów na mieszek włosowy.

W leczeniu łysienia androgenowego stosowane są m.in. minoksydyl, finasteryd, dutasteryd czy — u odpowiednio dobranych kobiet — leki o działaniu antyandrogennym. Dobór terapii powinien uwzględniać płeć, wiek, stopień zaawansowania choroby, choroby współistniejące i indywidualne przeciwwskazania. Współczesne przeglądy badań potwierdzają, że najlepsze rezultaty leczenia AGA uzyskuje się poprzez indywidualne łączenie dostępnych metod.

Jeżeli więc pacjent ma przerzedzenie na szczycie głowy, poszerzający się przedziałek albo początkową utratę gęstości w części czołowej, ale nadal znajduje się tam duża liczba miniaturyzowanych włosów, często warto najpierw wykorzystać potencjał leczenia.

Im wcześniej rozpoczniemy leczenie, tym więcej naturalnych włosów możemy zachować

To jeden z najważniejszych argumentów za wczesną diagnostyką łysienia androgenowego.

Leczenie najlepiej działa na mieszki, które nadal funkcjonują. Nie powinniśmy natomiast oczekiwać, że farmakoterapia odtworzy dawną gęstość w miejscu, w którym proces miniaturyzacji jest bardzo zaawansowany i od wielu lat praktycznie nie występują już widoczne włosy.

Dlatego kilkuletnie odkładanie leczenia z założeniem „najwyżej kiedyś zrobię przeszczep” nie jest najlepszą strategią.

Tracimy wtedy coś, czego transplantacja nie jest w stanie w pełni zastąpić — naturalną gęstość własnych włosów.

Obszar dawczy jest ograniczony. Nie możemy pobrać dowolnej liczby graftów, dlatego dobrze zachowane naturalne włosy pozostają niezwykle cenne nawet u osoby, która w przyszłości zdecyduje się na przeszczep.

Kiedy przeszczep daje przewagę nad samym leczeniem?

Najbardziej oczywistym przykładem są utrwalone zakola lub cofnięta linia włosów.

Jeżeli skóra w danym obszarze jest od dawna gładka, a w trichoskopii praktycznie nie obserwujemy włosów posiadających potencjał do pogrubienia, możliwości terapii zachowawczej są ograniczone. Leczenie może zabezpieczyć pozostałe włosy, ale nie należy oczekiwać pełnego odtworzenia dawnej linii włosów.

W takim przypadku przeszczep może być bardzo dobrym uzupełnieniem leczenia.

Podobna sytuacja występuje przy bardziej zaawansowanym łysieniu, kiedy pomimo odpowiedniej terapii pozostają obszary o wyraźnie zbyt małej gęstości.

Kluczowe jest jednak odpowiednie zaplanowanie zabiegu. Trzeba ocenić nie tylko miejsce, w które chcemy przeszczepić włosy, ale również przewidywany dalszy przebieg łysienia oraz zasoby okolicy dawczej na kolejne lata.

Z tego powodu szczególnej ostrożności wymagają bardzo młodzi pacjenci z szybko postępującym łysieniem. Niestabilna utrata włosów jest jednym z czynników przemawiających przeciwko pochopnej transplantacji.

Najczęściej najlepszym rozwiązaniem nie jest „leczenie albo przeszczep”

To fałszywa alternatywa.

U wielu pacjentów najlepszy długoterminowy plan wygląda inaczej:

najpierw zabezpieczamy i wzmacniamy włosy, które nadal można uratować, a następnie — jeśli pozostaje taka potrzeba — przeszczepem odbudowujemy obszary, których leczenie nie jest już w stanie wystarczająco poprawić.

Taka strategia pozwala wykorzystać możliwości farmakoterapii, zachować jak najwięcej naturalnych włosów oraz rozsądniej gospodarować ograniczonym obszarem dawczym.

Co ważne, leczenie często pozostaje potrzebne również po zabiegu, ponieważ przeszczepione włosy nie rozwiązują problemu dalszego łysienia włosów znajdujących się pomiędzy nimi. Współczesne rekomendacje dotyczące transplantacji coraz mocniej traktują leczenie zachowawcze jako element całego procesu, a nie konkurencję dla zabiegu.

Jak zdecydować, która opcja jest właściwa?

Nie powinno się podejmować tej decyzji wyłącznie na podstawie zdjęcia linii włosów.

Znaczenie ma stopień miniaturyzacji, aktywność procesu łysienia, gęstość i jakość okolicy dawczej, wiek pacjenta, dotychczasowy przebieg choroby oraz to, czego pacjent oczekuje od leczenia.

U jednej osoby cofnięta linia włosów będzie już dobrym wskazaniem do transplantacji. U innej — szczególnie młodej, z szybko postępującą miniaturyzacją — ważniejsze będzie najpierw ustabilizowanie choroby.

Dlatego przed decyzją o zabiegu warto odpowiedzieć sobie na dwa osobne pytania:

Które włosy możemy jeszcze zachować i pogrubić?

oraz

Których obszarów nie jesteśmy już w stanie wystarczająco odbudować leczeniem?

Dopiero połączenie odpowiedzi na oba pytania pozwala zaplanować terapię, która będzie dobrze wyglądała nie tylko za rok, ale również za kilka czy kilkanaście lat.

Podsumowanie

Podsumowując, ŁZS to choroba, która wymaga specjalistycznej diagnostykUmów się na konsultację trychologiczną.  Oferujemy profesjonalną pomoc w zakresie diagnostyki oraz leczenia chorób włosów oraz skóry głowy.

Klinika Shop and Academy Konsultacje online