Suplementy na wypadanie włosów — które naprawdę działają?
Biotyna, cynk, żelazo, witamina D, selen, kolagen, skrzyp, aminokwasy i wieloskładnikowe preparaty „na włosy”. Wybór suplementów jest ogromny, a ich producenci często sugerują, że wystarczy kilka miesięcy kuracji, aby ograniczyć wypadanie i odzyskać gęste włosy.
Problem polega na tym, że nie istnieje jeden uniwersalny suplement na wypadanie włosów.
Suplementacja może być bardzo ważnym elementem leczenia, jeżeli rzeczywiście występuje niedobór. Jeśli jednak przyczyną problemu jest łysienie androgenowe, choroba zapalna skóry głowy albo inny proces chorobowy, przyjmowanie witamin bez ustalenia rozpoznania zwykle nie rozwiązuje problemu.
Suplement działa najlepiej wtedy, kiedy mamy co uzupełniać
Najprostsza zasada brzmi:
jeżeli niedobór określonego składnika przyczynia się do wypadania włosów, jego wyrównanie może pomóc. Jeżeli niedoboru nie ma, przyjmowanie coraz większej dawki nie musi poprawić kondycji włosów.
Włosy są strukturą intensywnie odnawiającą się i ich prawidłowy wzrost wymaga odpowiedniej podaży energii, białka, witamin oraz mikroelementów. Niedobory żywieniowe rzeczywiście mogą wpływać na cykl włosowy.
Badania pokazują związki pomiędzy kondycją włosów a m.in. gospodarką żelazową, witaminą D, cynkiem i niektórymi witaminami z grupy B. Jednocześnie wyniki badań są niejednorodne i samo stwierdzenie, że określony składnik „jest ważny dla włosów”, nie oznacza jeszcze, że jego suplementowanie u każdej osoby zahamuje łysienie.
Żelazo — ważne, ale nie dla każdego
Niedobór żelaza, szczególnie prowadzący do niedokrwistości, może być jednym z czynników nasilających wypadanie włosów.
Dlatego u pacjentów z rozlanym wypadaniem często oznaczamy m.in. morfologię i ferrytynę. Szczególne znaczenie ma to u kobiet z obfitymi miesiączkami, osób stosujących restrykcyjne diety czy pacjentów z zaburzeniami wchłaniania.
Nie oznacza to jednak, że każdej osobie z wypadaniem włosów należy profilaktycznie podawać żelazo.
Zależność pomiędzy poziomem ferrytyny a poszczególnymi typami łysienia nadal jest przedmiotem dyskusji, a nie istnieje jedna, dobrze potwierdzona „idealna ferrytyna dla włosów”, którą należy osiągnąć u każdego pacjenta.
Żelazo powinno więc przede wszystkim służyć do wyrównania rzeczywistego niedoboru, a nie być stosowane jako uniwersalny preparat na włosy.
Witamina D — warto wyrównać niedobór
Niskie stężenia witaminy D obserwowano częściej w różnych grupach pacjentów z problemami włosowymi, a witamina D bierze udział w regulacji funkcjonowania mieszka włosowego.
Jeżeli w badaniach stwierdzamy niedobór, jego wyrównanie jest uzasadnione również z powodów wykraczających poza same włosy.
Nie powinniśmy jednak traktować witaminy D jako samodzielnego leczenia łysienia androgenowego. Jeżeli przyczyną przerzedzenia jest miniaturyzacja mieszków zależna od androgenów, sama suplementacja witaminy D tego mechanizmu nie zatrzyma.
Cynk, witamina B12 i kwas foliowy
Podobna zasada dotyczy cynku, witaminy B12 czy kwasu foliowego.
Ich niedobory mogą niekorzystnie wpływać na organizm i potencjalnie uczestniczyć w zaburzeniach cyklu włosowego. Jeżeli więc wywiad, sposób odżywiania lub badania laboratoryjne wskazują na niedobór, powinien on zostać wyrównany.
Nie ma jednak dobrych podstaw, żeby każda osoba z łysieniem przyjmowała wysokie dawki wszystkich tych składników „na wszelki wypadek”.
Więcej nie oznacza lepiej.
A co z biotyną?
To prawdopodobnie najbardziej przereklamowany suplement stosowany na włosy.
Biotyna jest rzeczywiście potrzebna organizmowi, a jej istotny niedobór może prowadzić m.in. do problemów ze skórą i włosami. Tyle że rzeczywisty niedobór biotyny nie jest częstą przyczyną typowego wypadania włosów.
Przegląd badań opublikowany w 2024 roku nie wykazał przekonujących dowodów na to, że suplementowanie biotyny poprawia wzrost włosów u osób bez jej niedoboru.
Co więcej, wysokie dawki biotyny mogą zaburzać wyniki niektórych badań laboratoryjnych. FDA zwraca uwagę m.in. na możliwość interferencji z niektórymi oznaczeniami hormonalnymi i kardiologicznymi.
Dlatego „biotyna na włosy” nie powinna być automatyczną odpowiedzią na każde wypadanie włosów.
A wieloskładnikowe preparaty „hair complex”?
Tutaj sytuacja jest bardziej interesująca.
W ostatnich latach pojawiło się coraz więcej badań nad gotowymi preparatami zawierającymi mieszaniny ekstraktów roślinnych, aminokwasów, kwasów tłuszczowych, witamin i innych substancji.
Niektóre badania rzeczywiście wykazują umiarkowaną poprawę parametrów włosów. Nowsze przeglądy i metaanalizy wskazują, że część preparatów może poprawiać np. udział włosów w fazie anagenu czy niektóre pomiary gęstości. Jednocześnie autorzy podkreślają ograniczenia dostępnych badań — niewielkie grupy, różne składy preparatów, krótki czas obserwacji oraz potrzebę większych niezależnych badań.
Dlatego nutraceutyki można w niektórych sytuacjach traktować jako uzupełnienie terapii, ale nie powinny zastępować leczenia przyczynowego.
Suplement nie leczy łysienia androgenowego
To szczególnie ważne.
Łysienie androgenowe jest związane z postępującą miniaturyzacją mieszków włosowych. U mężczyzn dużą rolę odgrywa wpływ dihydrotestosteronu na podatne mieszki, a u kobiet mechanizm jest bardziej złożony.
Jeżeli pacjent przez kilka lat próbuje zahamować ten proces wyłącznie biotyną, cynkiem, kolagenem czy preparatem z palmy sabałowej, w tym czasie miniaturyzacja może nadal postępować.
Suplement może ewentualnie wspierać terapię. Nie powinien jednak zastępować leczenia o udowodnionym działaniu, jeśli rzeczywistym problemem jest łysienie androgenowe.
Wypadanie po diecie i szybkim odchudzaniu — tu suplement również nie zawsze rozwiązuje problem
Wypadanie telogenowe często pojawia się kilka miesięcy po bardzo dużym deficycie kalorycznym, szybkiej redukcji masy ciała, operacji bariatrycznej czy znacznym ograniczeniu podaży białka.
W takiej sytuacji najważniejszym elementem postępowania nie musi być kolejna kapsułka „na włosy”. Trzeba ocenić sposób żywienia, podaż białka, tempo redukcji masy ciała oraz ewentualne niedobory.
Jeżeli znajdziemy niedobór — uzupełniamy go.
Jeżeli go nie ma — należy szukać innych przyczyn.
Od czego zacząć zamiast kupowania suplementu?
Najpierw od ustalenia dlaczego włosy wypadają.
Inaczej leczymy wypadanie telogenowe po infekcji czy szybkiej redukcji masy ciała, inaczej niedobór żelaza, inaczej łysienie androgenowe, a jeszcze inaczej łysienie plackowate czy choroby zapalne skóry głowy.
Badania laboratoryjne również powinny wynikać z wywiadu i obrazu klinicznego, a nie polegać na automatycznym wykonywaniu kilkudziesięciu parametrów u każdego pacjenta.
Dopiero wtedy suplementacja przestaje być zgadywaniem i staje się elementem konkretnego planu leczenia.
Który suplement na włosy jest więc najlepszy?
Ten, którego rzeczywiście potrzebujesz.
U jednej osoby będzie to żelazo z powodu niedoboru. U innej witamina D, witamina B12 czy kwas foliowy. Kolejny pacjent nie będzie potrzebował żadnego suplementu, ponieważ przyczyną jego problemu jest łysienie androgenowe wymagające zupełnie innego leczenia.
Dlatego zamiast szukać preparatu zawierającego największą liczbę składników, warto najpierw ustalić przyczynę wypadania włosów.
W leczeniu włosów nie chodzi o to, żeby suplementować jak najwięcej. Chodzi o to, żeby leczyć to, co rzeczywiście jest nieprawidłowe.
Podsumowanie
Umów się na konsultację trychologiczną. Oferujemy profesjonalną pomoc w zakresie diagnostyki oraz leczenia chorób włosów oraz skóry głowy.